Cześć. Nie wiem od czego zacząć, bo i tak mnie już tu nikt nie pamięta. Jestem Nadia , ta co zawsze, mam te same durne problemy przez całe życie , ciągle na wszystko narzekam i nie doceniam tego co mam. Przyjaźnię się z Mają, Agatą, Emilem, Sabiną, Amelą z którą nie mam żadnego kontaktu jak na razie, to niczyja wina, tylko trudno zgrac się w czasie , ale na razie na temat czasu sie nie wypowiadam. Kiedyś przyjaźniłam się z Emilem, ale przez pewne wydarzenia wydał mi się moim wrogiem, też godna pozycja eh.
Mam kotka , w każdej notce piszę jak go kocham. Wszystko od początku bloga jest wciąż takie same, ludzie , miejsca i fakt że chciałabym gwiazdke z nieba , ale przecież i tak się nie ruszę żeby ją zdobyc bo wole siedzeć i jeść. Pamiętacie ostatnią notkę , w której pisałam jak to kocham takiego pewnego pana ?
(jak nie , to wystarczy przewinąć w dół, takie info) Nie sądziłam , że wszystko się tak potoczy , a przynajmniej nie tak szybko. W wielkim skrócie , on przez jakiś czas był mi na prawdę bliski , dużo rzeczy robiliśmy razem , ale to nie wykraczało poza jakies granice, to wyglądało tak jak ja kochałabym jego a on mnie. I wydawało mi się , że tak jest , ale nastąpił jakis przełom , ułamek sekundy i wszystko się skończyło, on się zakochał w innej (albo mnie nigdy nie kochał). I w prosty ale bolesny sposób daje mi do zrozumienia że nie jestem już nikim ważnym. A ja szczerze to rozumiem , nie sprzeciwiam się niczemu , ale myślałam że nie ma gorszego uczucia niż takie które towarzyszy kiedy odwracaja sie bliscy. A jednak. Teraz szczerze czuję się po prostu jak śmieć , taki brzydki, stary i wykorzystany. Zwykły śmieć i każda chwila , każdy gest i ona, jeszcze bardziej mnie w tym upewniają. Chcę mieć wylanę , chce mieć tak bardzo zlew ,ale nawet kiedy wydaje mi się że tak jest to nagle coś sie dzieje i od nowa chcę zabijać. To straszne kiedy nie potrafię samej siebie zrozumieć, wiem czego chcę , ale to nie to czego potrzebuję.
W wielkim skrócie ta. Tego momentu większość nie doczytała , wiem to. < 3
Wróciłam w zimę , w grudniu. Mimo wszystko stwierdzam że to najlepszy czas pisania bloga i integrowania się z wami. To mój miesiąc na zmiany. Schudnę , zmienie fryzuę , twarz, nie będę się mocno malować , wszystko poukładam , nikt mnie nie pozna. A zaczynam od zmiany szablonu na blogu. Może być ?
Ciesze się , tak się cieszę ze śniegu. Tyle śniegu, tyle radości. Ostatnio przeczytałam mądre słowa i chętnie się nimi z wami podzielę.
' Tymczasem przyszedł grudzień. Kocham grudniowe poranki, pierwsze przymrozki, żałosne drzewa bez liści. Każdy miesiąc cieszy mnie z innych przyczyn, ale tylko grudzień - wzrusza. '
Ładne , nie ?
ide pić kawę , kocham i ją i was. chociaz i tak mnie nie pamiętacie < 3
PALĄ SIĘ NA STOSIE MOJE IDEAŁY, JUTRO BĘDĘ DUŻY, DZISIAJ JESTEM MAŁY.